Sześć towarzyskich meczów zagra reprezentacja Polski, przygotowując się do przyszłorocznego mundialu. Pierwszy sprawdzian 12 listopada w Barcelonie z Ekwadorem.
Ekwador to w Ameryce Płd. nowa siła. Debiutował na mundialu cztery lata temu. W eliminacjach MŚ 2006 pozwolił się wyprzedzić tylko Brazylii i Argentynie, ale z obydwoma wielkimi potęgami wygrał u siebie. Prezydent kraju Alfredo Palacio udekorował po awansie piłkarzy medalami, mówiąc im: - Staliście się dobrym chlebem, a nawet słodką bułką dla naszego narodu.
Kilka dni temu z PZPN skontaktował się jeden z menedżerów z Ekwadoru i zaproponował mecz, a Paweł Janas uznał, że to dobry rywal. - Czekamy jeszcze na ostatni faks w tej sprawie - mówi Listkiewicz. Mecz z Polską także dla Ekwadoru będzie startem przygotowań do turnieju w Niemczech. Rywalom tak bardzo zależało na grze z Polakami, że zapłacą reprezentacji Pawła Janasa za przelot do Barcelony, pokryją koszty pobytu, a nawet "startowe" naszym piłkarzom (około 100 tys zł). Wcześniej Polska planowała grę z Portugalczykami, ale zażądali 400 tys. dol. i chcieli, by koszty przelotu ekipy Janasa pokrył PZPN.
Listkiewicz nie ukrywa, że bardzo liczył na mecz z Niemcami, ale pierwszeństwo mieli Francuzi. Gdyby drużyna Zidane'a i Henry'ego musiała grać w barażach, z gospodarzami mistrzostw spotkałby się zespół Janasa. Ale trójkolorowi awansowali na mundial bezpośrednio i mają wolny termin dla Niemców.
Przed mundialem Polska zagra sześć meczów towarzyskich. Poza grą z Ekwadorem, 16 listopada Janas chce grać w Polsce z kimś z grupy: Estonia, Łotwa, Rosja, Chorwacja, Rumunia. Decyzja z kim także ma zapaść w piątek.
Następne mecze w przyszłym roku. 24 lutego za pieniądze marketingowej firmy Sport Five (w umowie z PZPN zapewnia zorganizowanie i opłacenie dwóch meczów towarzyskich rocznie i zgrupowania) kadra wyjedzie prawdopodobnie na tygodniowe tournee do RPA i 1 marca zagra mecz towarzyski z reprezentacją tego kraju, która nie awansowała na mundial. - Może to będzie RPA, a może inny kraj, gdzie jest w lutym ciepło: Hiszpania, Cypr, Malta - mówi Andrzej Placzyński ze Sport-Five. Dodaje, że jego firma ma podpisane umowy marketingowe z 41 federacjami, więc łatwo jej znaleźć rywala dla Polski.