Liczba ofiar śmiertelnych w bawarskim Bad Reichenhall, gdzie wczoraj pod ciężarem śniegu zawalił się dach lodowiska, wzrosła do co najmniej 11 - poinformował rzecznik policji.
Około 30 osób zostało do tej pory wydobytych spod szczątków dachu, który zawalił się w poniedziałek po południu pod ciężarem śniegu. Nie wiadomo, ile osób pozostaje nadal uwięzionych pod zniszczoną konstrukcją. Przedstawiciele policji przyznają, że trudno jest określić, ilu ludzi znajdowało się na hali w chwili wypadku. Wcześniej agencje podawały liczbę około 50 osób.
W nocy z poniedziałku na wtorek ratownicy przy pomocy ciężkich dźwigów i psów starali się dotrzeć do osób znajdujących się pod szczątkami hali. Obfity śnieg i narastający mróz utrudniały pracę.
Około 3 w nocy dotarli do połowy hali, jednak nie dotarli do znajdujących się w niej ludzi.
"Pięć ciał zostało wydobytych, jedna osoba została uratowana, ale zmarła w szpitalu. Pięć ciał widziano, ale jeszcze nie wydobyto" - powiedział rzecznik policji. "Niestety w hali panuje śmiertelna cisza" - dodał.