Na niespełna dwa tygodnie przez zakopiańskim Pucharem Świata w skokach narciarskich ciągle jeszcze można kupić bilety na zawody, choć już w grudniu cała pula 52 tys. wejściówek na dwa konkursy została zarezerwowana przez fanów Adama Małysza. Skąd więc wzięły się bilety? Część kibiców zrezygnowała z przyjazdu do Zakopanego.
Organizatorzy zawodów na Wielkiej Krokwi od grudnia informują, że biletów na zakopiański Puchar Świata - po 50 zł i 60 zł - nie ma w sprzedaży. Tymczasem wczoraj zakopiański oddział biura podróży Orbis Travel na Krupówkach wystawił w swoich kasach wejściówki na zawody.
- Dostaliśmy zwroty biletów z całego kraju. Część osób, które wcześniej je zarezerwowały, teraz zrezygnowała z przyjazdu - wyjaśnia Anna Wojtowicz, dyrektor oddziału. - Biletów jest tyle, że na niedzielny konkurs pewnie będzie można je kupić bez problemu tuż przed zawodami. Na sobotni, wieczorny, zwrócono mniej biletów. Ale i te są w naszej kasie.
Są, i to mimo że w porównaniu do ubiegłego roku organizatorzy zmniejszyli liczbę wejściówek na każdy dzień o dwa tysiące - z 28 tys. do 26 tys. Dlaczego? Oficjalnie nie ma to związku z formą Adama Małysza.
- Zatroszczyliśmy się o bezpieczeństwo i poprawę komfortu kibiców na skoczni - mówi Lech Nadarkiewicz, dyrektor zakopiańskiego Pucharu Świata, który w poprzednich latach pozwalał wejść na skocznię jednorazowo nawet 50 tys. fanów.
Nieoficjalnie jednak w Polskim Związku Narciarskim mówi się, że jeśli Adam Małysz nie odzyska formy, to pustych miejsc na Wielkiej Krokwi nie będzie brakowało.
- Może jeszcze nie w tym sezonie, bo ludzie już przyzwyczaili się do wspaniałych zawodów w Zakopanem. Ale jeśli Małysz będzie skakał słabo, to już w przyszłym roku wróżę zawodom na Wielkiej Krokwi niską frekwencję. Kiedy kilka lat temu zajmował miejsca w trzeciej dziesiątce i wyprzedzał go Robert Mateja, na zakopiańskie zawody przychodziło po kilkaset osób - mówi jeden z członków PZN. Nie chce ujawnić nazwiska, bo takie poglądy są bardzo źle widziane przez władze związku.
Na zakopiańskie zawody mieli też przyjechać prezydent Lech Kaczyński i premier Kazimierz Marcinkiewicz. Teraz nie jest to już takie pewne.
- Na razie pan prezydent nie podjął jeszcze decyzji - usłyszeliśmy od Anny Kamińskiej, szefowej Biura Informacji i Komunikacji Społecznej w Kancelarii Prezydenta RP.
Zakopiański Puchar Świata w skokach odbędzie się 28 i 29 stycznia. Porządku na trybunach ma pilnować 90 ochroniarzy. Wokół skoczni zostaną zainstalowane trzy telebimy.