Tomasz Kuszczak znów zadziwił całą Anglię. Bramkarza uznano bohaterem meczu Wigan - West Bromwich, a dziennikarze na Wyspach porównują jego skuteczne interwencje z paradami Jana Tomaszewskiego. – pisze Przegląd Sportowy. Piłkarze West Bromwich czekali na tę chwilę od marca zeszłego roku. Od tamtej pory nie wygrali ani jednego wyjazdowego meczu w lidze. Wszystko wskazywało na to, że i tym razem ta sztuka im się nie uda, po tym jak czerwoną kartkę dostał Darren Moore. A jednak! Po jednej z kontr jedyną bramkę meczu z Wigan zdobył Martin Albrechtsen.
To jednak nie duński obrońca został bohaterem meczu. Jego bramka bowiem na niewiele by się zdała, gdyby nie fenomenalne interwencje Kuszczaka.
Polak zachwycił wszystkich przede wszystkim dwiema interwencjami. Najpierw w 85 minucie pewnie złapał piłkę do strzale z rzutu wolnego, a później, już w doliczonym czasie gry, obronił uderzenie, którego obronić... nie powinien. Jason Roberts strzelał z zaledwie metra, ale Kuszczak instynktownie wybił piłkę.
Prasa na Wyspach Brytyjskich jest zachwycona występem polskiego bramkarza. Dziennik "The Sun" uznał go bohaterem meczu, dając notę 9. Taką samą notę Polak dostał od stacji "SkySports". "To były interwencje sezonu", "Kuszczak został bohaterem West Brom", "Latający Kuszczak świetnie obronił strzał Kavanagha" - to tylko kilka z licznych komentarzy z gazet opisujących grę polskiego bramkarza.
Spostrzegawczy żurnaliści gazety "Daily Mirror" zauważyli, że nasz golkiper miał na sobie spodenki założone tyłem na przód. W komentarzu napisano, że bramkarz zrobił to specjalnie, by przyniosło mu to szczęście. Jeśli było tak w rzeczywistości, to Kuszczak powinien robić tak częściej...