Siedem tysięcy żołnierzy wszystkich formacji rosyjskich sił zbrojnych wzięło udział w defiladzie. Żołnierze przemaszerowali przed trybunami, na których zasiadali przedstawiciele ponad 50 oficjalnych delegacji zagranicznych. Byli np. prezydenci USA George W. Bush, Francji Jacques Chirac, Polski Aleksander Kwaśniewski, Ukrainy Wiktor Juszczenko, jak i byli prezydenci Rosji Borys Jelcyn i Polski Wojciech Jaruzelski.
W swoim przemówieniu Władimir Putin powiedział, że Rosja będzie pamiętać o wszystkich, którzy oddali życie w czasie II wojny światowej, że największych okrucieństw doświadczył Związek Radziecki. Prezydent podkreślił zasługi armii radzieckiej, która w ciągu trzech lat powstrzymała atak Niemców. Dodał, że II wojna światowa przyniosła ludziom na całym świecie strach, poniżenie i śmierć. Przypomniał, że w działania zbrojne zaangażowanych było 61 państw, a wojna dotknęła 80 procent ludności świata.
Pupin zwrócił się do zebranych na Placu Czerwonym w Moskwie, podkreślając, że jego kraj "zawsze będzie pamiętać pomoc, której w walce z nazizmem udzielili jej sojusznicy - USA, W. Brytania, Francja i inne państwa koalicji antyhitlerowskiej, a także niemieccy i włoscy antyfaszyści".
Przemówienie zakończył okrzykiem "Niech żyje Rosja!".