Federację Rosyjską reprezentować będzie minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. W komunikacie MSZ nie podano przyczyn "obniżenia statusu rosyjskiej delegacji".
"Niezawisimaja Gazieta" przypomniała, że na dwóch poprzednich szczytach Rady Europy (w 1993 r. w Wiedniu oraz w 1997 r. w Strasburgu) Rosję reprezentował prezydent Borys Jelcyn.
Zdaniem dziennika, Moskwa jest poirytowana, że Rada Europy przygląda się rosyjskiej demokracji i interesuje się problemami ludności rosyjskojęzycznej w krajach bałtyckich, jak również tym, że otwarcie solidaryzuje się z liderami "rewolucyjnych demokracji" we Wspólnocie Niepodległych Państw. Rosja jest krytykowana za łamanie praw człowieka, wojnę w Czeczenii, ograniczanie swobód demokratycznych i kneblowanie mediów.
"NG" zwraca także uwagę, że 16 maja w Moskwie będzie ogłoszony wyrok w sprawie byłych szefów koncernu naftowego Jukos, oskarżonych o uchylanie się od płacenia podatków i inne malwersacje finansowe - Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa.
"Oprócz Czeczenii i Jukosu jest jeszcze aspekt polski" - dodała gazeta i wyjaśniła: "W tamtejszych mediach trwa aktywna kampania antyrosyjska, której kolejna erupcja związana jest z uroczystościami z okazji 60-lecia Zwycięstwa. Wielu uznało, że Putin obraził polskich weteranów, nie wymieniając Polski wśród uczestników koalicji antyhitlerowskiej".