W szczycie bierze udział 46 delegacji, w tym 21 prezydentów i 18 premierów. Przybyli także przedstawiciele krajów-obserwatorów przy Radzie Europy: Japonii Kanady, Meksyku, USA i Watykanu.
Wielu polityków skrytykowało prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę za nierespektowanie podstawowych praw obywatelskich. Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że nie jest możliwe, aby w najbliższych latach Białoruś została przyjęta do Rady Europy. Zdaniem prezydenta to, co dzieje się w tym kraju, zaprzecza zasadom praworządności i demokracji.
Prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili chce utworzenia międzynarodowej instytucji do rozwiązywania konfliktów na terenie państw posowieckich. Prezydent Łotwy Vaira Vike-Freiberga ma nadzieję, że Rada Europy będzie zachęcać kraje członkowskie do rozliczenia się z przeszłością. Zaapelowała również, by kraje, które fałszują historię, zaczęły przyznawać się do swoich pomyłek.
Do Warszawy nie przyjechał prezydent Rosji Władimir Putin. Minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld tłumaczył to tym, że Siergiej Ławrow (minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej) jest najbardziej kompetentną osobą do dyskusji na temat polityki zagranicznej i Rady Europy.