Porwania w Afganistanie Włoszki, pracującej dla międzynarodowej organizacji charytatywnej, dokonała grupa zwykłych kryminalistów, a nie talibów czy członków terrorystycznej Al-Kaidy - poinformowała afgańska policja.
Uprowadzoną jest 32-letnia Clementina Cantoni, zatrudniona w organizacji Care International. Czterech mężczyzn zatrzymało wczoraj samochód, którym jechała Włoszka i wywiozło ją własnym pojazdem w nieznanym kierunku.
Afgańska policja, jak pisze dzisiaj agencja AFP, dysponuje informacjami na temat gangu, który dokonał porwania, znanego już wcześniej z uprowadzeń dla okupu. Zdaniem dyrektora biura ds. przestępczości Abdula Dżamila, wszystko wskazuje na to, że u podstaw porwania leży chęć wymuszenia okupu.
Dyrektor ujawnił, że grupa przyznała się do uprowadzenia Włoszki. Nie wiadomo jednak, czy przedstawiła warunki zwolnienia zakładniczki. Agencja AFP sugeruje, że celem porwania mogło być wymuszenie zwolnienia zatrzymanych wcześniej członków gangu.
W Kabulu prowadzi się intensywne poszukiwania porwanej i porywaczy. Zablokowane pozostają główne drogi dojazdowe do miasta. Przeszukiwane są samochody.