Paweł Janas: Wierzę w ten zespół
 SLAPOn, Sobota, 03 września 2005, 01:17 Kategoria:
Sport, Źródło: PAP
Przed każdym meczem są obawy o wynik, ale wierzę w ten zespół - powiedział na konferencji prasowej 30 godzin przed sobotnim meczem eliminacji piłkarskich mistrzostw świata trener polskiej reprezentacji Paweł Janas.
"Przygotowania przebiegały z pewnymi komplikacjami, ale wszystko, co założyliśmy przed zgrupowaniem w Herzlake wykonaliśmy - powiedział selekcjoner. - Miałem do dyspozycji liczną grupę piłkarzy, wszyscy pracowali z dużym zaangażowaniem, więc jestem zadowolony".
"Wyjazdy piłkarzy, którzy podpisywali kontrakty z nowymi klubami w trakcie zgrupowania, kontuzje dwóch bardzo ważnych zawodników, jakimi są Jacek Krzynówek i Jurek Dudek na pewno nie pomagały. Ale trzeba sobie jakoś radzić. A ja wierzę w ten zespół, wierzę, że piłkarze, którzy jutro wyjdą na boisko dadzą z siebie wszystko i wygrają" - dodał Paweł Janas, który przyznał, że zna już skład w jakim "biało-czerwoni" rozpoczną mecz z Austrią.
"Na każdą pozycję miałem praktycznie po dwóch zawodników, a do dwóch miejsc w ataku kandydowało aż pięciu piłkarzy. To może przyprawiać o ból głowy, ale miły. Skład już znam. Piłkarze poznają go jutro" - poinformował Janas, a gdy przedstawiający Artura Boruca rzecznik prasowy PZPN Michał Kocięba powiedział, że to pierwszy bramkarz, szkoleniowiec dodał: "Skoro tak mówią, to widocznie tak jest. Teraz nie mam wyjścia i muszę go wystawić".
Zdaniem selekcjonera polskiej reprezentacji obaj sobotni rywale prezentują się ostatnio lepiej niż przed niemal rokiem, kiedy w Wiedniu Polacy wygrali 3:1. "Myślę, że Austriacy zrobili postępy i są lepszą drużyną. My jednak także idziemy do przodu" - stwierdził.
Zapytany jaki wpływ na postawę jego podopiecznych będzie miał incydent z udziałem Dietmara Kuehbauera, który nie chciał udzielić wywiadu telewizyjnego z Adamem Ledwoniem mówiąc, że "śmierdzi Polską" odpowiedział krótko: "Żadnego. Incydenty poza boiskiem nas nie interesują. Na pewno nie będę zachęcał piłkarzy do rewanżu. Niech pokażą, że lepiej grają w piłkę. To wystarczy" - zakończył Paweł Janas.
Kapitanem polskiego zespołu będzie w sobotę prawdopodobnie Tomasz Kłos, który z kadrowiczów powołanych na mecz z Austrią rozegrał najwięcej meczów w reprezentacji.
"Nastroje w zespole są dobre, bojowe. Po wygranym turnieju w Kijowie atmosfera jeszcze bardziej się poprawiła, bo nic tak nie wprawia w dobry humor, jak zwycięstwa. Każdy z nas ma świadomość, że cel, czyli awans do mistrzostw świata, jest już blisko, a mecze z Austrią i Walią mogą być decydujące. Dlatego w sobotę interesują nas tylko trzy punkty" - podkreślił obrońca Wisły Kraków.
Występujący na co dzień w lidze austriackiej Sebastian Mila przestrzega przed rywalem. "Proszę nie dopisywać nam przed meczem trzech punktów, bo czeka nas naprawdę trudne spotkanie. Austria to silny, niewygodny rywal i nie będzie łatwo go pokonać. Zrobimy jednak wszystko, by tak się stało" -zadeklarował.
Po konferencji prasowej piłkarze udali się na Stadion Śląski w Chorzowie, gdzie podczas jedynego w Polsce treningu zapoznali się ze stanem boiska. Przez pierwsze 15 minut zajęcia mogli obserwować dziennikarze, później musieli opuścić trybuny.
Przed "biało-czerwonymi" na arenie sobotniego meczu zameldowali się Austriacy, którzy także odbyli godzinny trening.
Mecz Polska z Austrią cieszy się ogromnym zainteresowaniem nie tylko kibiców, których na trybunach zasiądzie ponad 40 tysięcy, ale i przedstawicieli mediów. Liczba akredytowanych dziennikarzy i fotoreporterów przekroczyła 300. Zaproszenie na mecz przyjęły reprezentantki Polski w siatkówce, które uczestniczą w turnieju w Dąbrowie Górniczej.
| ~daniel [2005-10-07 19:07:51] - ma grac Franek | | rasiak stal sie twoim pupilem czy co franek jest o niebo lepszy jest po prostu najlepsz |
| ~ [2005-10-07 20:57:12] - w | | jest wazna wygrana a nie gra |
|