Po zabiciu dwóch irackich dziennikarzy Amerykanie nie poczuwają się do winy.
 SLAPOn, Sobota, 03 września 2005, 01:20 Kategoria:
Informacje, Źródło: PAP
Reporterzy bez Granic potępili w piątek armię USA za to, że po zabiciu 28 sierpnia pod Bagdadem irackiego dziennikarza Walida Chaleda, pracującego dla Reutersa, uznała, iż amerykańscy żołnierze nie ponoszą odpowiedzialności i działali "zgodnie z procedurami i wyszkoleniem".
Dyrektor generalny UNESCO Koichiro Matsuura zaprotestował w piątek przeciwko zabiciu przez żołnierzy USA innego irackiego dziennikarza, zastrzelonego 27 sierpnia reportera telewizji bagdadzkiej Rafeda Al Rubaii, który śledził przebieg demonstracji w Bagdadzie.
"Zbyt wielu dziennikarzy w Iraku płaci życiem za wykonywanie swego zawodu, niezbędnego do funkcjonowania demokracji i państwa prawa" - oświadczył dyrektor generalny UNESCO.
Reporterzy bez Granic potępili zachowanie dowództwa amerykańskiego w Iraku, które "dopiero po tygodniu zdecydowało się przyznać, że to żołnierze USA zastrzelili Walida Chaleda", gdy jechał na miejsce starcia patrolu irackiego z partyzantami.
"Dowództwo USA nie tylko udzieliło dziwacznych wyjaśnień, ale nawet nie pofatygowało się, aby przeprosić rodzinę zabitego" - podano w komunikacie Reporterów bez Granic.
To stowarzyszenie broniące praw dziennikarzy do wykonywania zawodu zażądało ukarania winnych zabicia irackiego dziennikarza. Jadący z nim samochodem kolega, kamerzysta Haidar Kazem Nur, został ranny.
W ubiegłym roku inny kamerzysta Reutersa, Palestyńczyk, zginął również od amerykańskich kul.
Amerykański generał Rick Lynch tak przedstawił w czwartek okoliczności ostrzelania samochodu irackich dziennikarzy Reutersa: "Samochód jechał z dużą prędkością. Wyglądał jak samochody, których używano w przeszłości do zamachów samobójczych, a wewnątrz było dwóch krajowców, z których jeden trzymał w oknie coś, co mogło wyglądać jak broń, a okazało się kamerą. Nasi żołnierze działali zgodnie z procedurami i wyszkoleniem".
Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy zwróciła się w kwietniu do prezydenta George'a W. Busha o zarządzenie "wnikliwych dochodzeń" w sprawie pomyłek z udziałem amerykańskich sił zbrojnych, wskutek których od początku działań wojennych w Iraku od amerykańskich kul straciło życie 14 pracowników mediów.
|